Poznaj Członków PTG – wywiad z prezesem ZRE Jerzym Kurzakiem

 

Polskie Towarzystwo Gospodarcze jest organizacją polskich prywatnych przedsiębiorców. Dlatego najlepszym sposobem na poznanie nas jest poznanie naszych Członków oraz przedsiębiorstw, którymi kierują. Prezentujemy Państwu Zakłady Remontowe Energetyki Katowice Spółkę Akcyjną, której Prezesem Zarządu i Dyrektorem Naczelnym jest Jerzy Kurzak, członek PTG i Wiceprzewodniczący Rady Generalnej Polskiego Towarzystwa Gospodarczego. Firma ZRE jest członkiem wspierającym PTG.

 

 

ZRE Katowice przez lata zbierało wiedzę i doświadczenie, aby stać się jednym z liderów w zakresie montażu, modernizacji oraz remontów urządzeń energetycznych i przemysłowych. Spółka posiada wykwalifikowany personel oraz zasoby umożliwiające realizację projektów „pod klucz” od projektowania, poprzez prefabrykację, dostawę, montaż, po rozruch i przekazanie do eksploatacji, a także serwis gwarancyjny i pogwarancyjny. Zakład powstał w 1955 roku w odpowiedzi na zapotrzebowanie na energię elektryczną oraz usługi remontowe. Firma ZRE Katowice jest jedną z najbardziej znanych i cenionych wśród zakładów remontowych w branży energetycznej – docenioną przez klientów zarówno w Polsce, jak i zagranicą.

ZRE Katowice mają już 62 lata. Jak długo jest Pan związany z ZRE, od jakiego stanowiska rozpoczynał Pan w nim pracę i dlaczego wybrał Pan akurat branżę energetyczną?

Swoją pracę w ZRE Katowice rozpocząłem 2 maja 1972 roku, to już 45 lat mojej działalności w tym zakładzie. Wybór tej pracy ma związek z moim wykształceniem – zarówno szkoła średnia jak i studia są zgodne z profilem działania naszej firmy. Kiedy inni mówili mi, żebym spróbował swoich sił w innym miejscu, to ja stanowczo upierałem się przy swoim i po tylu latach nadal cieszę się z mojego wyboru. Zaczynałem oczywiście od stażysty, wyższe stanowiska przychodzą dopiero po pewnym doświadczeniu i zdobytej wiedzy. W wieku 29 lat byłem już dyrektorem technicznym i miałem na swoim koncie 6 patentów. Zawsze byłem zajęty pracą, nigdy nie patrzyłem na zegarek, dawałem z siebie po prostu jak najwięcej.

Jak wyglądał zakład, gdy Pan rozpoczynał w nim pracę? Ilu pracowników zatrudniało ZRE?

Zakład wyglądał chyba tak samo jak wszystkie inne w tamtym czasie. Nie było łatwo. Wyposażenie było siermiężne, ale jeśli chodzi o kwalifikacje pracowników, to zawsze były na wysokim poziomie. Kiedy zaczynałem swój staż pracowników było dużo. W pewnym momencie ok. 80 roku, ZRE zatrudniało blisko 2800 osób. Wówczas Zakłady Energetyczne Okręgu Południowego podzieliły ZRE Katowice na dwa zakłady– Katowice i Kraków. Obecnie zatrudniamy ok. 1800 pracowników w ZRE S.A., a także dodatkowo ok. 300 osób w podmiotach z nami związanymi.
Wspomniał Pan, że powstało również ZRE Kraków. Czy ZRE Katowice jest obecnie jedynym takim zakładem w Polsce? Co stało się z innymi?

W kraju było kiedyś siedem innych Zakładów Remontowych Energetyki – ZRE Wrocław, Warszawa, Lublin, Gdańsk, Kraków, Radom i Czerwonak. Niestety, prawie wszystkie upadły – z różnych powodów, każdy z nich ma swoją odrębną historię. Obecnie działamy my oraz ZRE Gdańsk, który zajmuje się już tylko pracami w zakresie turbin wodnych.

Jak zmienił się rynek energetyczny od czasu założenia przedsiębiorstwa aż do teraz?

Rynek energetyczny zmienił się diametralnie. Szczególnie jeżeli chodzi o ludzi, którzy zarządzają w energetyce. Zanika etos szefa – dobrego gospodarza, który traktuje swoją pracę jak życiową misję. To są tylko moje obserwacje, ale myślę, że niestety zanikają kompetencje, większą wagę przykłada się już nie do wiedzy, ale do ceny, pieniądza, sprawą pośrednią staje się powoli dbałość o majątek. Ja uważam, że to jest nasz kraj, mój kraj i w kraju, w którym się mieszka nie wolno doprowadzać do takiej sytuacji.  To wymaga dużej troski i zaangażowania nas wszystkich, nie rządu, ale nas – obywateli.

Mimo iż ZRE Katowice nie ma zbyt dużej konkurencji w Polsce, to prowadzicie Państwo też swoje projekty zagranicą, mierząc się tym samym z zakładami z innych krajów. Co Pana zdaniem wyróżnia ZRE wśród konkurencji?

My jesteśmy firmą posiadającą wszystkie referencje i kwalifikacje, jeżeli chodzi o realizację wszelakich projektów. Wszystkie budowane elektrownie parowe i gazowe o mocy 1000MW w Polsce powstają zawsze z naszym udziałem. A oprócz tego mamy referencje do realizowania swoich projektów poza krajem. Wyróżnia nas przede wszystkim oddanie się pracy i wysokie kwalifikacje kadry pracowniczej.

Często biorą Państwo udział w projektach zagranicznych?

Teraz prowadzimy kilka projektów w Chorwacji, trzy w Anglii i jeden we Francji. Mamy swoje oddziały w Chorwacji, w Bośni i w Anglii. Zakładamy jednostki wszędzie tam, gdzie jest potrzeba wynikająca z projektu, gdzie jest konieczne kompleksowe wsparcie dla naszych klientów.. Cały czas poszerzamy swoją działalność, ciągle otwierają się przed nami nowe drzwi, nowe perspektywy.

Prawie całe Pańskie życie zawodowe jest związane z ZRE Katowice. W przeciągu tego czasu nabrał Pan doświadczenia i objął stanowisko Prezesa. Jakimi wartościami kieruje się Pan przy zarządzaniu firmą?

Najważniejsze są kompetencje połączone z określoną technologią i sprawnością zarządzania. U nas to zawsze była najważniejsza sprawa, obojętne w którym momencie. Nasi pracownicy wyróżniają się tym, że posiadają wysokie kwalifikacje stosowne do tego, co realizujemy. Dzięki temu nie mamy problemów z otrzymaniem zleceń, szczególnie od partnerów spoza kraju. Jeśli ktoś nas zatrudnia, to wie, że doprowadzimy projekt od początku do końca. To wynika z tego, że w naszej firmie panują jasne zasady, wszyscy wiemy, co mamy robić. A przy tym traktujemy się z wszyscy z szacunkiem – czy to stażysta, czy dyrektor – każdy zasługuje na dobre traktowanie.

Z czego w swojej karierze zawodowej jest Pan najbardziej dumny?

Mogę być zadowolony z mojego otoczenia w jakim się obracam. Moi najbliżsi koledzy, którzy ze mną współpracują, są na wysokim poziomie, jeśli chodzi o wiedzę, ale również i kontakty międzyludzkie, szacunek do drugiego człowieka. Powodem do dumy są również moi pracownicy, zawsze lojalni – to jest ogromna wartość i z tego cieszę się najbardziej.

Z nadzieją patrzy się zawsze w przyszłość. Na pewno i ZRE myśli na przód o kolejnych działaniach
i rozwoju firmy. Jakie cele wyznaczyli sobie Państwo do osiągnięcia do końca tego roku?

Oczywiście chcemy rozszerzyć rynek, żeby firma stała na jeszcze większej ilości nóg, wtedy jest łatwiej i jest mniejsze zagrożenie niepowodzenia. Stawiamy na rozwój, myślimy tu szczególnie o obszarze chemii, petrochemii. To są aktywności, które będziemy rozwijać i w tym kierunku chcemy się kształcić. Nigdy nie stoimy w miejscu, cały czas uczymy się nowych rzeczy, aby poszerzyć zakres naszego działania i świadczyć dla klientów jak najlepsze usługi. Mamy pewne zamysły na rozwój firmy. Kompetencje i wyposażenie – to jest nasza strategia rozwojowa.

Jest Pan członkiem Polskiego Towarzystwa Gospodarczego. Dlaczego Pan do niego przystąpił, co daje Panu członkostwo w PTG?

Polskie Towarzystwo Gospodarcze zrzesza ludzi, którzy nie dbają tylko o swój interes, ale również o nasz kraj. Tutaj mam ludzi, którzy kierują się podobnymi  do moich wartościami. Reprezentujemy różne branże i doświadczenia, a PTG stanowi ciekawą platformę umożliwiająca nam wymianę poglądów i wiedzy. Dzięki tej współpracy poszerzamy horyzonty, wiele problemów znajduje właśnie tutaj rozwiązanie.

Jest Pan Prezesem Zarządu, zatrudnia Pan wielu pracowników. Co jako pracodawca mógłby Pan doradzić osobom przygotowującym się do wejścia na rynek pracy? Czy  warto korzystać z praktyk i staży w przedsiębiorstwach?

Zachęcamy do odbycia  staży studenckich  z dwóch powodów – stażysta zdobywa wiedzę i doświadczenie,  może sobie przy tym dorobić, a my oceniamy, czy dana osoba ma potencjał, zawodowy i czy będzie pasowała do kultury pracy panującej w ZRE. . Osoby, które mają pozytywną opinię, otrzymują od nas propozycje pracy. To jest taka wstępna selekcja pracownika, która u nas się sprawdza.  Stażyści czy praktykanci, którzy taką drogę przeszli, zazwyczaj odnajdują się w pracy w ZRE.

Młody człowiek, nawet jeśli ma braki w wiedzy, może być dobrym pracownikiem.  To nie jest problem, są różne szkolenia, kursy, można się dokształcić. Ale najważniejsze jest to, żeby chciał pracować. Bo nawet jak będzie wyposażony w dużą wiedzę, a nie będzie miał chęci do pracy, to nic z tego nie wyjdzie. W życiu najważniejsze jest chcieć i odnaleźć to, w czym jestem dobry i co lubię robić.

Jakie jest Pana największe marzenie jako przedsiębiorcy?

Marzę o tym, żeby na rynku była przyzwoitość. A jej, niestety, brakuje. W pracy nie chodzi o to, żeby siedzieć na stołku i martwić się tylko o siebie. Jako przedsiębiorcy jesteśmy odpowiedzialni również za innych – pracowników, klientów. Nie dajmy się zwariować, nie poddawajmy się rządzy pieniądza.

Zwrócił Pan uwagę na to, że dużo czasu i wysiłku poświęcił Pan na swój rozwój i pracę. Czy w życiu najważniejsza jest dla Pana właśnie praca?

Moja optyka jest teraz całkowicie inna. Trzeba absolutnie pilnować równowagi między życiem zawodowym i rodzinnym. Człowiekowi czasem się wydaje, że praca jest najważniejsza, a tak naprawdę niektóre rzeczy można odłożyć i poświęcić swój czas rodzinie, bo czasu się nie wróci. To taka przestroga dla innych – nie można przesadzić ani w jedną ani w druga stronę.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Ja również dziękuję.