Poznaj Członków PTG – wywiad z prezesem Space Digital Pawłem Poleńskim

Poznaj Członków PTG – wywiad z prezesem Space Digital Pawłem Poleńskim

Polskie Towarzystwo Gospodarcze jest organizacją polskich prywatnych przedsiębiorców. Dlatego najlepszym sposobem na poznanie nas jest poznanie naszych Członków oraz przedsiębiorstw, którymi kierują. Prezentujemy Państwu Pawła Poleńskiego, który jest Prezesem Firmy Space Digital, założycielem i prezesem Fundacji Misericors.

Space Digital zajmuje się tworzeniem systemów zabezpieczeń do samochodów przyszłości. Firma umożliwia, dzięki pracy najlepszych specjalistów, stworzenie rozwiązań IT, w zakresie przetwarzania informacji. Skupia się na modułach związanych z  bezpieczeństwem mobilnym, technologią RFID, Virtual Reality, Internetem Rzeczy, organizuje warsztaty i szkolenia.

Space Digital posiada wieloletnie i międzynarodowe doświadczenie w realizowaniu projektów. Co według Pana jest kluczem do osiągnięcia sukcesu na prężnie rozwijającym się rynku nowych technologii?

Pasja i ciężka praca. Są to według mnie wartości, które są zawsze w cenie. Kluczowym elementem są również ludzie, których obdarza się dużym zaufaniem i zaszczepia się w nich chęć budowania czegoś „wielkiego, fajnego, wartościowego”. Na dzisiejszym rynku, gdzie zmiana goni zmianę, to, co było wczoraj aktualne, dzisiaj już nie jest. Przy projektowaniu podejmowanych działań ważne jest patrzeć do przodu, dużo dalej, między innymi budując nowe relacje w oparciu o „win win”. Ważne jest to również programowanie szyte na miarę. Dzięki budowie zespołu pod określonym kątem i wizji firmy, zespoły są tak dopasowane, aby  można było wykonać praktycznie, każdy projekt informatyczny w stosunkowo niedługim czasie.

W jaki sposób Pańska firma współpracuje na arenie międzynarodowej?

Obecnie nasi specjaliści są przyporządkowani do konkretnych projektów z branży bezpieczeństwa na czterech kontynentach. Działają jako konsultanci spinający proces biznesowy w firmie oraz wyznaczający harmonogram trendów i wyzwań w określonych projektach.

Wróćmy do początków firmy, jak pamięta Pan pierwsze kroki w branży, firmy Space Digital? Jak wówczas kształtowały się Pana idee i nadzieje związane z firmą?

Tak naprawdę jesteśmy młodą firmą, niespełna pięcioletnią, która powstała dzięki zdobytemu doświadczeniu w licznych projektach zagranicznych. Moim priorytetem było zdobycie wykształcenia, realizowanie zainteresowań i pielęgnowanie chęci rozwijania się. Wszystko to stało się realną podstawą do budowania czegoś nowego. Wyznaję zasadę: życie można przeżyć byle jak, wegetować, albo spróbować przeżyć je po swojemu. Nie pytaj się co inni mogą zrobić dla Ciebie, ale co ty możesz zrobić dla innych.

Branża nowych technologii rozwija się bardzo dynamicznie. Czy to oznacza potrzebę ciągłego dostosowywania się do rynku? Czy można mówić w ogóle o stabilizacji w biznesie?

Rozwój w naszej branży jest bardzo dynamiczny. Istnieje bardzo dużo zmiennych warunków, które w stosunkowo krótkim czasie są w stanie wywrócić lub przekierować technologię na zupełnie nowe tory. Stabilizacja – nie koniecznie. Bardziej można o niej mówić w kontekście wypracowanej metodyki pracy i stałych projektów, które obsługujemy, jednocześnie cały czas szukając nowych wyzwań i pól do inwestycji.

Skąd pojawiło się u Pana zamiłowanie do innowacyjnych rozwiązań?

Wydaje mi się, że z zamiłowania do książek oraz chęci poznawania ciągle i ciągle otaczającego mnie świata: tego, jak funkcjonuje, jakie reguły nim rządzą. W moim przekonaniu światem rządzi matematyka. Tak naprawdę większość elementów można przekuć na wzory, liczby.

Jak wygląda obecnie bezpieczeństwo w sieci?  Co można zrobić by je zwiększyć?

Pytanie jest bardzo szerokie, ponieważ temat bezpieczeństwa sieci ciągle wraca. Często słyszymy o licznych włamaniach: ostatni, virus petya, był jednym z większych ataków cybernetycznych. Uważam, że społeczeństwo powinno mieć większą edukację na ten temat. Szereg przeprowadzonych przez moją firmę szkoleń, pokazuje, że poziom wiedzy, na temat umiejętnego korzystania z sieci, zachowując podstawowe elementy bezpieczeństwa oraz świadomość, że każda aktywność w sieci może być monitorowana jest znikoma. Człowiek jest najbardziej słabym elementem tego konceptu. Błędy mogą wynikać z dwóch prostych przyczyn: zwykłej rutyny oraz małej świadomości. Według mnie, firmy powinny mocno inwestować w poszczególne działy bezpieczeństwa. Trendem, w który powinniśmy iść, będzie tak zwany opiekun do spraw indywidualnych, opiekun do spraw bezpieczeństwa.  Będzie on zarządzał naszą tożsamością w Internecie, szczególnie, aby nie została ona zwyczajnie skradziona. Zadba on o edukację i inne narzędzia pomocowe oraz pomoże zminimalizować ilość nadużyć kwestii bezpieczeństwa.

Ważnym aspektem zaangażowania firm jest społeczna odpowiedzialność biznesu. Czy Space Digital podejmuje tego rodzaju aktywności?

Tak, jest to związane z misją i wizją budowania firmy. Uważam, że każdy talent, choćby najmniejszy, jeśli nie zostanie poparty określoną pracą, pozostanie tylko talentem i zagubi się wśród innych. Mamy pracę, pasję, ludzi, na których chcemy stawiać i wraz z którymi chcemy budować nasz system wartości. W myśl: nie pytaj co inni mogą dla Ciebie zrobić, ale co Ty możesz zrobić dla innych uruchamiamy działania i angażujemy się, w celu niesienia pomocy, w ramach działań społecznych. Jednym z naszych sztandarowych elementów jest Fundacja Misericors. Uczestniczyliśmy także w projekcie Caritas „Tornister pełen uśmiechu” w roli ambasadora i sponsora.  Wsparliśmy również akcję technologicznie, jako partner. Poza tym istnieje duży projekt „Rodzina rodzinie”, przy którym udzieliliśmy wsparcia technologicznego. Realizujemy się na tym polu, w celu zaktywizowania pracowników, których traktujemy na zasadach partnerskich oraz samej idei robienia dobrych rzeczy. Jeśli tworzymy czy uczestniczymy w projektach, to tylko w takich, które mają wartość dodaną, a nie są zwykłym przemieleniem środków. Na bazie tego staramy się wyszukiwać inicjatywy, do których chcemy się włączyć w roli organizatora czy wsparcia technicznego czy finansowego.

Ostatnio pojawia się coraz więcej nowoczesnych form ewangelizacji. Jedną z nich jest aplikacja Misericors. Na czym polega jej fenomen i co stało się inspiracją do stworzenia tego rozwiązania?

Aplikacja Misericors powstała w celu szerzenia Bożego Miłosierdzia za pomocą nowych technologii. Uważam, że Pan Bóg dał nam różne talenty, byśmy mogli z nich korzystać. Nie ukrywam, że sprawy wiary są mi bliskie. Jest to bardzo ważny element w moim życiu, dlatego zawsze zastanawiałem się w jaki sposób możemy zrobić coś fajnego na tym gruncie. Projekt, a teraz już Fundacja Misericors, zrodził się z pasji, chęci zrobienia czegoś dobrego, przy okazji spotkania z Kapłanem Archidiecezji Krakowskiej ks. Rafałem Wilkołkiem, z którym wspólnie myśleliśmy w jaki sposób możemy połączyć stronę teologiczną i technologiczną, by znaleźć odpowiednie rozwiązanie dla młodych ludzi, angażujące ich w świecie realnym za pomocą świata wirtualnego. Idea aplikacji jest prosta. Dotyczy pełnienia uczynków miłosierdzia co do ciała i duszy według klucza: ściągamy aplikację, wybieramy uczynek, który chcemy wykonać, realizujemy go w czasie rzeczywistym i później wracamy do aplikacji, dzieląc się i zarażając innych tym, co dobre, w postaci mechanizmu kuli śniegowej, by to nakręcało ludzi do dzielenia się dobrem z innymi. Aplikacja powstała na urodziny Ojca Świętego, w Roku Miłosierdzia, przed Światowymi Dniami Młodzieży. Została utworzona w 9 językach i ponad 0,5 miliona uczynków zostało wypełnionych za pomocą aplikacji. Choćby jedna osoba miała się dzięki temu nawrócić, to było warto. Idea Fundacji również jest budowana na gruncie pomocy bezinteresownej i szerzenia dobra.

 „Przyszłość zaczyna się dzisiaj” to hasło promujące stronę internetową Space Digital. Zatem jak dzisiaj jawi się przyszłość firmy? Co nowego czeka potencjalnych klientów?

W związku z tym, że rozwijamy się dosyć dynamicznie, wyniki finansowe i perspektywy dosyć szybko rosną. Jednocześnie to nie zwalnia nas od odpowiedzialności, że przyszłość zaczyna się dzisiaj. Podążamy w kierunku wyszukiwania i tworzenia własnych projektów, autorskich usług, które będziemy świadczyć, ale które będą przychodziły do nas, nie per klient. Obszary, w które inwestujemy są związane z wirtualną rzeczywistością. Niedługo, bo na jesieni, pojawią się dwa projekty. Jeden projekt będzie wykorzystywany w medycynie, w edukacji i w rozrywce szeroko pojętej, natomiast drugi, tworzymy na rzecz będzie wykorzystywany w specjalistycznym szpitalu, gdzie tworzymy specjalne oprogramowanie – smart hospital – bezpieczny pacjent. System będzie umożliwiał identyfikację pacjenta, w oparciu o analizę danych, przy wsparciu technologicznym, w formie Internetu rzeczy. Innym projektem, przez pryzmat którego jawi się nasza przyszłość jest 12 Player. Jest to projekt stworzenia aplikacji dla kibiców. Wspiera się on na trzech filarach: wspieraj, rywalizuj, dziel się. Wspieraj – kibice mogą organizować zbiórki crowdfunding’owe, wspierać szczytne cele, charytatywne i inne. Obecnie trwa zbiórka: „Wóz dla Borsuka”, dla kibica Jagiellonii. Rywalizuj – stworzenie komunikatora, w stylu messanger, z możliwością zapraszania się, wychodzenia wspólnie na mecze, wcielania się w rolę dwunastego zawodnika. Trzeci element – dziel się – projekt gigantycznej flagi kibiców, stworzony na bazie mozaiki zdjęć osób poszczególnych klubów. Mamy nadzieję zostanie on zgłoszony do rekordów Guinessa. To są trendy, w których chcemy się bezpośrednio rozwijać.

Polskie Towarzystwo Gospodarcze współpracuje z przedsiębiorcami. Pan również znalazł się w tym gronie. Co daje Panu współpraca z PTG?

PTG jest organizacją, która jest dla mnie odpowiedzią na potrzebę stworzenia struktur w Polsce, które będą w stanie ożywić polski kapitał gospodarczy. Pomaga polskim przedsiębiorcom propagować ich działania w biznesie, poprzez działania oparte na wspólnych wartościach, wokół których się jednoczą. Kształtuje podejście do sposobu budowania wartościowych relacji w biznesie i umiejętnego zarządzania nimi. Jest to  wspólnota ludzi przedsiębiorczych, którzy kierują się podobnymi wartościami, którzy chcą promować polski biznes, polską myśl techniczną nie tylko w Polsce, ale również poza jej granicami. Należy pokazywać, że mamy ludzi, którzy mają ogromny potencjał. Mi osobiście umożliwia to zdobycie doświadczenia, ciągłe uczenie się. Inspirują mnie osoby, które tu spotkałem. Utwierdziłem się w przekonaniu, że z jednej strony można prowadzić biznes, a z drugiej być „poukładanym” wartościowo. Popieram promowanie tego, co polskie w myśl, że polskie orły latają wysoko. Nie mamy się czego wstydzić jako Polacy, wręcz przeciwnie, powinniśmy pokazywać to, co mamy najlepsze.

Co jest Pana największym celem w życiu? Czy jest to bezpośrednio związane z działalnością biznesową?

Pieniądze są konsekwencją dobrze wykonanej pracy. Zwłaszcza jeśli zainwestuje się je w określonym czasie, do tego dochodzi pasja, szczęście, daje to lepsze bądź gorsze życie. Natomiast to wszystko jest nic nie warte, jeśli nie będzie odnośników do wyższych wartości, w postaci tego, na czym budujemy. Moimi punktami zaczepienia jest z jednej strony wartość nadrzędna w postaci Pana Boga, który wiem, że dba o mnie jak nikt inny, a z drugiej strony jest to rodzina, której posiadanie daje ogromną satysfakcję. Jestem cztery lata po ślubie, mamy roczną córeczkę. Osobiście bardzo chwalę sobie małżeństwo, moja rodzina mnie inspiruje. Bez względu na to czy będę odnosił sukcesy na polu zawodowym, to mam zbudowany jakiś rodzaj kotwicy, która mnie zawsze naprostuje, gdybym się rozpędził i podbuduje, gdyby coś nie szło. Staram się dbać o rodzinę, będąc w stosunku do nich uczciwym. Ważne jest dawanie świadectwa, nawet w relacji z najbliższymi osobami. Wyznaję zasadę: bądź dobry, miej otwarte serce, miej otwartą rękę. Dobro zawsze wraca, często w sytuacjach, w których się tego nie spodziewasz i od osób, których nawet możesz nie znać. W moim życiu to się sprawdza. Matka Teresa mówiła, że choćby to co budujesz latami, runęło jednej nocy buduj mimo wszystko. Rób to, co kochasz i rozwijaj.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję.

https://spacedigital.pl/